czwartek, 22 października 2009

Moja historia

Witam!
Ziarniniaka Wegenera zdiagnozowano u mnie 19 września 2008 roku. Od tamtego czasu jestem w trakcie prawidłowego leczenia. Zanim jednak do tego doszło i postawiono prawidłową diagnozę, minęło sporo czasu. Mam 27 lat i w zasadzie nigdy poważnie nie chorowałam. Pod koniec studiów zaczęłam mieć problemy z uszami, a w zasadzie ze słuchem w lewym uchu. Długotrwałe leczenie antybiotykami oraz liczne paracentezy
(nakłuwanie błony bębenkowej) nie pomagały. Lekarze natomiast cały czas upierali się, że to jakaś dziwna postać zapalenia ucha środkowego. Przez kilka miesięcy (od lutego do maja 2008 roku) przechodziłam katusze związane z potwornym bólem ucha, który nie chciał ustąpić. W końcu "samo przeszło", bo inaczej nie da się tego wyjaśnić. Spokój trwał prawie rok, aż do kolejnej wiosny. I znowu zaczęło się od bólu ucha, a w zasadzie uczucia pełności w uchu i pulsowania. Po raz kolejny ta sama diagnoza - choć już inni laryngolodzy - zapalenie ucha środkowego. Niestety tak samo, jak rok wcześniej nie pomagała długotrwała kuracja antybiotykami. Próbowano więc leków przeciwalergicznych( nigdy nie miałam alergii, a testów też mi nie zrobiono), również bez rezultatu. Ból przeniósł się już na drugie ucho, czułam się coraz gorzej i nikt nie miał pomysłu co dalej. A ja dodatkowo zaczęłam mieć problemy z oddychaniem (zapchany nos utrudniał sen), czułam się osłabiona, bolały mnie stawy, mięśnie. Zmieniano mi antybiotyki dorzucono silne środki przeciwbólowe, niestety nic to nie pomagało. Rentgen zatok przynosowych nic nie wykazał. Ale skoro to nie wina klimatyzacji, alergii itd. to może skrzywionej przegrody nosowej! Dostałam skierowanie na zabieg prostowania przegrody ( oczywiście zdania różnych laryngologów były podzielone w tej kwestii). (Nie)stety termin w sierpniu 2008 roku wyznaczono mi na styczeń 2009 roku. Zdecydowałam się więc wykonać ten zabieg prywatnie. Tylko dzięki temu, że zrobiono mi RTG klatki piersiowej sytuacja przybrała zupełnie inny obrót. Okazało się, że na zdjęciu widać plamy, zmiany. Nie mogłam mieć zabiegu. Kolejne badania w szpitalu, tomograf, bronchoskopia. Diagnozy były różne, czasami przerażające - rak...dopiero prof. Szyfter, laryngolog wskazał na Ziarniniaka Wegenera. I odtąd trwa leczenie, ale o tym później:)

1 komentarz:

  1. Hej:)
    Potrzebuję kilku informacji na temat ZW , proszę o kontakt joannaujma1990@wp.pl

    OdpowiedzUsuń